Właśnie migrujemy z SVN do Gita. Niby dopiero, ale…
Przez lata SVN nam wystarczał. Dopisaliśmy własne nakładki, które rozwiązały drogie branchowanie na poziomie naszej aplikacji. Teraz, z AI, chcemy szybciej prototypować i eksperymentować. Do tego lepiej nadają się właśnie branche w Gicie.
Wczoraj na X trafiłem na artykuł Anthropic. W 5 miesięcy zbudowali własny system kontroli wersji Scion i przenieśli się na niego z Gita. Scion zniechęca do branchy i tagów, poza gałęzią główną i gałęziami wydań (czyli nasz scenariusz z SVN). Zakłada też, że programista jest zawsze online (czyli znowu SVN).
Przez chwilę poczułem lekki… niepokój. My wchodzimy w Gita, a oni wychodzą?
Po przeczytaniu całego artykułu zwątpienie mi przeszło :). Scion powstał dla gigantycznego monorepo, w którym większość klientów to autonomiczni agenci AI. Sami podkreślają, że nie nadaje się jako zamiennik Gita do ogólnego użytku.
Czyli kierunek na Gita dalej uważam za dobry. Narzędzie wybieramy pod własny sposób pracy i potrzeby, a nie pod to, co nowe i modne.
Mam tylko nadzieję, że Git nie zestarzeje się, zanim na niego przejdziemy. 😄
Z ciekawości: czy używacie jeszcze jakichś innych VCS niż Git?
